Jennet Arshimova- poznaj jej podróż z HSE

Aktualizacja: lip 6

Webinary i szkolenia Jennet z zakresu HSE podbiły już serca i umysły publiczności w Polsce i za granicą. Poniżej znajdziecie krótki wywiad z Jennet, która jest międzynarodowym trenerem, wykładowcą NEBOSH, członkiem Institution of Occupational Safety and Health (IOSH), trenerze, mentorze, specjaliście z 17-letnim doświadczeniem w dziedzinie HSE.


- Jennet, w marcu otrzymałaś nagrodę za swoją pracę. Co to za nagroda i czym jest dla Ciebie?

Pytanie nie jest zbyt spójne z moim stanem wewnętrznym. W końcu wszystko, co robię, nie odbywa się dla nagród. Mówimy tu o nagrodzie Lider roku 2021 w Zarządzaniu Ryzykiem przyznaną za otwarcie Szkoły Zarządzania Ryzykiem w Ukrainie.

Dla mnie najbardziej wyróżniającym momentem jednak było spotkanie i interview z prezydentem-elektem IOSH Louise Hosking- „Jennet’s Journey”. IOSH zorganizował konferencję z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet 11 marca, którą poprowadziła Louise Hosking. Konferencja poświęcona była aktualnym zagadnieniom związanym z równością płci w świecie pracy. Według statystyk, na skalę światową, w dziedzinie HSE pracuje 80% mężczyzn (gdzie w większości są to osoby rasy białej) i tylko 20% kobiet. Większość stanowisk kierowniczych w dziedzinie ochrony pracy zajmują mężczyźni, podczas gdy płace kobiet są niższe.


Naszym zadaniem jako specjalistów i ekspertów jest zwrócić uwagę nie tylko na poziom międzynarodowy czy równość płci w świecie pracy, ale także równość pod względem wieku, narodowości, koloru skóry. Zastanowić się jak zaangażować kobiety w nasz zawód, zapewnić im godziwe zarobki, równego dostępu do szkolenia zawodowego, korzystania z najnowszych technologii i nabywania nowych umiejętności. Mówimy o dostępności i równych prawach dla wszystkich


- A jednak wracając do nagród, pod względem osiągnięć zawodowych, która z nich jest najdroższa dla Ciebie?


Prawdopodobnie będzie to osiągnięcie podczas pracy w Wietnamie. To był projekt oczyszczania zbiorników z ropą surową. Praca w przestrzeni zamkniętej.

400 pracowników pracowało przez całą dobę. Projekt był bardzo drogi pod względem bezpieczeństwa. Na moje prośby o wsparcie finansowe pracodawca odpowiedział, że w tej chwili nie ma takich pieniędzy.

Kierownictwo zgodziło się z moimi argumentami oraz nowym projektem opartym na ocenie ryzyka i pod koniec roku zostałam nagrodzona za zapobiegnięcie katastrofie. Dla mnie to jedna z najbardziej pamiętnych nagród. W końcu mogło zginąć 400 osób, które pracowały w szczególnie niebezpiecznych warunkach


- Powiedz nam na swoim przykładzie, co trzeba zrobić, aby zostać światowej klasy ekspertem?


- Słowo „ekspert” jest powielane na wiele różnych sposobów. Każdy człowiek jest specjalistą w swojej dziedzinie, każdy stale się rozwija, doskonali, zdobywa nowe doświadczenia. I nie ma takiego momentu, kiedy coś osiągnąłeś, z radością, wypiłeś filiżankę kawy i powiedziałeś: „No cóż, teraz jestem ekspertem!”.


Bliższa jest dla mnie inna definicja. Mówiąc konwencjonalnie o ludziach sukcesu można podzielić ich na tych, którzy odnoszą ogromne sukcesy w biznesie, w karierze oraz na tych, którzy niezależnie od stopnia sukcesu zajmują się ulubionymi sprawami, są szczęśliwi. Co ich łączy? Moim zdaniem - pasja, pasja do tego, co robią. Wydaje mi się, że należę do grupy, która łączy te dwie kategorie ludzi, ponieważ mogę odnosić sukces i być szczęśliwą, robiąc to, co lubię.


Myślę, że aby odnieść sukces, nie trzeba stawiać sobie celu by stać się np. Światowej klasy ekspertem. Nie dlatego codziennie budzimy się i idziemy do pracy. Dużo ważniejsza jest ścieżka, którą podążamy. To ona czyni nas tym, kim jesteśmy. Nie rzadko mówią o ludziach sukcesu, że „im się udało”, „oni są szczęściarzami”. Ale samo z siebie nic się nie robi. istnieje tylko jeden sposób aby coś osiągnąć – cierpliwość, wytrwałość i nie poddawanie się.

Prostym przykładem jest dogłębna analiza źródłowych przyczyn wypadków metodą RCA. Aby zrobić wysokiej jakości RCA, musisz to zrobić nie raz lub nawet 20 razy, ale 30 lub więcej. To ciągła, codzienna, praktyka, kształtowanie umiejętności i chęć ciągłego rozwoju. I nie można się do tego zmusić, jeśli nie ma się w sobie pragnienia, zainteresowania, pasji do tego, co się robi.


- W którym momencie zdałaś sobie sprawę, że praca w dziedzinie HSE jest Twoim powołaniem?


Ogólnie cała moja podróż jest niesamowita i nieprzewidywalna. Pierwsze wykształcenie uzyskałam na Akademii Medycznej. Pracowałam w międzynarodowej organizacji humanitarnej „Lekarze bez granic”. W tym okresie podróżowałem po całym świecie. I wtedy w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że pracujemy z ludźmi dotkniętymi katastrofami, czyli z konsekwencjami niebezpieczeństw. Zrozumiałam jak ważne i magiczne jest zapobieganie niebezpieczeństwom i zagrożeniom. W sumie pracując w HSE w ciągu dnia możesz pomóc nie kilku osobom, ale setkom i tysiącom.


Przejście do nowego zawodu przebiegło gładko. Na początku dostałam pracę jako dyrektor medyczny oddziału ochrony zdrowia w firmie naftowo-gazowej. Ponieważ zajmowaliśmy się chorobami zawodowymi, współpracowaliśmy z działem HSE. Stopniowo zdobywałam nowe doświadczenia, studiowałam.

Bardzo dobrze pamiętam swoje pierwsze doświadczenie w HSE w jednej z firm jako praktykant. W ciągu pierwszego miesiąca dyrektor pomógł mi poczuć się komfortowo, załatwić sprawy. Potem odszedł, a ja zostałam sama. A potem dostałam zadanie całkowitego demontażu kompresora Bauer.

Zwróciłam się o pomoc do kierownika działu utrzymania ruchu, na co on odpowiedział: „Jesteś specjalistą od HSE, dostajesz za to wynagrodzenie, więc sama rozwiąż problem”.

To był moment, kiedy powiedziałam sobie: „Boże, co ja tu robię?”. Płakałem przez dwie godziny. Potem zebrałam się w sobie i pomyślałam: „Jeśli mogę 'zdemontować i zmontować' człowieka, dlaczego nie mogę tego zrobić ze sprężarką?”

W efekcie zgromadziłam grupę specjalistów, mechaników, techników, przeprowadziliśmy pierwszą ocenę ryzyka na stanowisku pracy, po czym pomogli rozwiązać problem ze sprężarką. Ta sytuacja była dla mnie dobrą lekcją w tym sensie, że każdy musi robić to, w czym jest kompetentny. Każdy ma swoją własną ścieżkę, miejscami ciernistą, ale jeśli istnieje pragnienie i wewnętrzna siła, wszystkie przeszkody można pokonać.


- W jakich firmach dotychczas pracowałaś i co dało Ci to doświadczenie?


Są to ropa i gaz, wydobycie ropy naftowej, firmy rafineryjne, firmy budowlane, stoczniowe, projekty w zakładach i fabrykach różnych gałęzi przemysłu w wielu krajach świata. Na pierwszy projekt musiałam lecieć do Tajlandii. Strasznie się martwiłam: a co jeśli nie mogę czegoś zrobić lub zostanę o coś zapytana, czego nie wiem. A potem mój menedżer powiedział to, co teraz czasami mówię swoim pracownikom: „Gdziekolwiek jesteś, ludzie wszędzie, są tacy sami jak Ty!”.

I tak jest. Jednak różnica krajów wpływa na rozwój kultury bezpieczeństwa, a także jej elementy składowe: psychologia ludzi, ich wartości, tradycje, sposób życia, emocje, zachowania, wymogi ustawodawstwa itp. W Europie - różnica jest niewątpliwie wyczuwalna. Nawet praca w Wietnamie znacznie różni się od pracy w Tajlandii, pomimo ich geograficznej bliskości.

To moim zdaniem jest świetne, bo taka różnorodność wiele uczy, wzbogaca o nieocenione doświadczenie i przykłady, które można wykorzystać podczas treningu.

Doświadczenie nie jest łatwe, ale daje wiedzę, pewność siebie, poszerza horyzonty i zakresu tolerancji. Uczy wzajemnego zrozumienia i efektywnej współpracy. Być może doświadczenie jest jednym z najlepszych nauczycieli i mentorów.


- Co robisz kiedy nie masz odpowiedzi na zadane przez uczestników pytanie?


Takie sytuacje zdarzają się wszystkim trenerom. Jest złota zasada - być uczciwym i mówić prawdę. Mogę czegoś nie wiedzieć i to nie jest wstyd. Dlatego w takich przypadkach odpowiadam, że nie jestem kompetentna w tej dziedzinie, ale spróbuję znaleźć odpowiedź na to pytanie, zwracając się do osób znających się na rzeczy. Bardzo ważne jest, aby być otwartym i szczerym wobec publiczności, ludzie to czują i reagują w ten sam sposób.


Nawiasem mówiąc, są cztery podstawowe kryteria kompetentnej osoby. Taki specjalista posiada niezbędną wiedzę i umiejętności, doświadczenie w ich praktycznym zastosowaniu, umiejętność mobilizowania swojej wiedzy i doświadczenia, a przede wszystkim zna granice swoich kompetencji, granice swoich możliwości.


- Możesz dokończyć zdanie „Pracownik służby bezpieczeństwa to…”


Powiem tak, nigdy nie czytałam życiorysu osoby, którą zatrudniam do naszego zespołu. Kiedy mówię, pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę, jest to, dlaczego mój rozmówca chce pracować na polu HSE. Myślę, że to jest najważniejsze. I jestem przekonana, że główną cechą tych, którzy wybierają tę drogę, jest bezwarunkowa miłość do ludzi. Zrozumienie tego, że naszą misją jest służyć, pomagać. Wszystkich innych rzeczy można się nauczyć.

Droga naszego rozwoju jest w nas, i tylko my jesteśmy odpowiedzialni za to, jak to się skończy.

Aby rozpocząć swoją podróż rozwoju, niezwykle ważna jest obiektywna ocena poziomu własnej wiedzy, kompetencji, umiejętności i zdolności praktycznych. Uwierz mi, taka samoanaliza jest prowadzona nawet przez bardzo autorytatywnych specjalistów na poziomie międzynarodowym. Pomaga to skorygować swoje działania i przejść dalej.


- Co byś doradziła specjalistom w tej dziedzinie?


Wszystkim pracownikom sfery HSE, niezależnie od kraju zamieszkania, zawsze powtarzam prostą prawdę: nikt nigdy nie przyjdzie i nie spełni, jak w bajce Twoich pragnień i marzeń. Wszystko, co chcemy osiągnąć, jest w naszych rękach. Bardzo ważne jest też znalezienie mentora, coacha, czy też nauczyciela, który pomoże w tej drodze. Ale i tak to my sami jesteśmy największą barierą w osiągnięciu celu.


- Co sprawia, że Polska jest dla Ciebie atrakcyjna?


Bardzo kocham ten kraj. Polacy to wspaniali ludzie. Po za tym urzeka mnie przyroda, jest też wiele atrakcji, dobrze rozwinięta nowoczesna infrastruktura, bogata historia. Kraj ten doskonale zdaje sobie sprawę z wagi rozwoju nowoczesnych standardów bezpieczeństwa pracy.


Menedżerowie, pracownicy w dziedzinie HSE wyróżniają się rzadko spotykaną celowością i wydajnością. Jeśli zidentyfikowali zadanie, wykonują je.

Dziś mamy wiele projektów, w które jestem zaangażowana: Akademia NEW HSE, do których może przystąpić każdy specjalista, niezależnie od poziomu wiedzy; Szkolenia NEBOSH dostępne dla obywateli dowolnego kraju; projekty edukacyjne we współpracy z Wyższą Szkołą Biznesu- National Louis University w Nowym Sączu itp.


- Z kim najczęściej się komunikujesz?


Większość czasu spędzam ze swoim zespołem, bez którego w ogóle nie wyobrażam sobie moich działań. Jest nas pięcioro i wszyscy mamy wspólne wartości i cele. Każda osoba w naszym zespole jest liderem w swoim projekcie. Jednocześnie mamy ugruntowaną pracę zespołową. Jesteśmy otwarci, nie boimy się rozmawiać ze sobą o błędach, interesujemy się opinią wszystkich, a to pomaga nam się rozwijać. Chcę mojemu zespołowi bardzo za to podziękować.

- Wyobraź sobie, że masz możliwość spotkania się z jedną osobą, która jest znana na całym świecie. Z kim chciałbyś się spotkać?


Takich ludzi jest wielu, ale jeśli z jednym, to z największym piosenkarzem rockowym, kompozytorem i muzykiem Freddiem Mercury. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego charyzmy, pasji, sposobu zachowania na scenie, pełnego poświęcenia, umiejętności nawiązania kontaktu z ogromną publicznością, przekazania każdemu swoich myśli i uczuć. Przypomnij sobie jego występy na międzynarodowym festiwalu muzyki charytatywnej Live Aid i niewyobrażalną energię, która zjednoczyła setki tysięcy ludzi.

Wydawać by się mogło, że wokalista legendarnego zespołu Queen nie ma nic wspólnego z zajęciami szkoleniowymi. A jednak czytamy, że dobry trener musi też mieć sztukę komunikowania się z publicznością, rozciągnąć niewidzialne wątki do każdego słuchacza, uchwycić nastrój sali, wypełnić ją energią wiedzy.

W niektórych moich treningach uczestniczy 400 osób, 800 oczu patrzy na Ciebie! Słuchacze pasjonują się dialogiem i chcą, aby był on kontynuowany. Ten magiczny kontakt wywraca świadomość do góry nogami, ładuje energią i wielokrotnie wzmacnia poczucie odpowiedzialności. Rozumiesz, że to w dużej mierze zależy od Ciebie, jakie zmiany przyniosą słuchacze, gdy wrócą do pracy.


- Czy można taki kontakt z publicznością nawiązać w sieci? Jak myślisz, jak skuteczne jest

nauczanie na odległość?

Nie będę się ukrywać, pierwszy trening online wydawał się dla mnie koszmarem. Potem go wysłuchałam, przeanalizowałam, przeprowadziłam rodzaj oceny ryzyka. Oczywiście nowy format wymaga zupełnie innej techniki, podejść, technik mówienia, informacji zwrotnej itp. Pomoce, takie jak interaktywny flipchart i inne technologie, są bardzo pomocne.

Jak skuteczna jest nauka online? Teraz po roku szkoleń, spotkań, konferencji i innych wydarzeń w tym formacie jestem przekonana, że takie szkolenie ma prawo do życia. Oczywiście wolę trening na żywo, ale nauczanie na odległość jest dość efektywne i ma swoje zalety.


Na koniec taki wywiad błyskawiczny.


- Jaka jest Twoja główna cecha?

- Wytrwałość


- Twoja główna wada?

Jestem perfekcjonistką i to może być też spora wada.


- Twoje ulubione zajęcie?

- Czytanie.


- Twoja ulubiona książka?

M. Bułhakow „Mistrz i Małgorzata”.


- Jakie są twoje ulubione postacie w prawdziwym życiu?

- Osobami, które wniosły ogromny wkład w rozwój nauk o bezpieczeństwie pracy, są światowej sławy naukowcy i liderami w tej dziedzinie: Profesor Scott Geller, Profesor Dominic Cooper i Doktor Tim Marsh.


- Jakie jest Twoje ulubione danie i napój?

- Wszystko, co gotuje mama. Jestem miłośnikiem kawy.


- "Twoje motto?"

„Ludzi nie obchodzi, ile wiesz, dopóki nie dowiedzą się, jak bardzo ci zależy”

184 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie